Wiza turystyczna do Brazylii – czas ją odnowić

Wiza turystyczna dla Polaków

Polak, aby wjechać do Brazylii „na legalu”, oficjalnie wizy nie potrzebuje. Wystarczy mieć ważny paszport i nie wyglądać jak nielegalny imigrant z dożywociem w „chwilowym zawieszeniu”. Przy kontroli paszportowej mogą spytać o cel podróży czy długość pobytu, ale zasadniczo nie powinno być problemów. Wtedy wbijają pieczątkę z datą i wpisują „90”. No, mogą też wpisać coś innego, więc warto zwrócić uwagę, bo te 90 ma oznaczać liczbę dni maksymalnego pobytu na danym wjeździe turystycznym. Także jeśli widnieje 20, to trzeba będzie się zbierać do domu trochę wcześniej i warto mieć to na względzie.

Jak radzić sobie finansowo?

Ja akurat nie miałam żadnych problemów z ograniczeniami pobytu i już dwa razy do Brazylii legalnie wjechałam. Dwukrotnie z poprawnym wpisem. Problem z wjazdem turystycznym jest tylko taki, że nie można tu wtedy oficjalnie pracować, więc polecam rozwiązania freelnacerskie, albo w moje ślady sprzedaż usług typu „znam angielski, nie dajcie mi umrzeć z głodu”. Więcej o tym wspominam w poście co ja robię w Brazylii?

Co zrobić kiedy wiza się kończy – moja przygoda z przedłużaniem wizy

Żeby odnowić wizę turystyczną trzeba wybrać się do budynku policji federalnej i tam złożyć odpowiedni wniosek wraz z dokumentacją. No nic prostszego, bo wiadomo, wszyscy uwielbiają biurokrację, czyż nie? Kochamy ogromne kolejki, formalności, tracenie całych dni próbując coś uzyskać, chodząc w tę i wewtę za każdym razem wracając z niczym tylko dlatego, że znów jakiś szczegół w dokumentach jest nie tak, czegoś brakuje, lub dlatego, że zamykają dokładnie w momencie gdy nadchodzi nasza kolej. Kto tego nie kocha?! … No właśnie.

Proste rozwiązanie problemu biurokracji

Jakieś dwa tygodnie temu odkryłam, że chociaż ponoć w Brazylii biurokracja jest absolutnie niemożliwa, istnieje proste rozwiązanie tego problemu dla tych z nas, którzy nie kochają jej aż tak bardzo jak inni 😉 – emerytura.

Dobra, to brzmi jak żart, biorąc pod uwagę, że większość osób, które muszą się pałować z urzędami to raczej ludzie młodzi, ale właśnie o to tutaj chodzi! Tutaj w urzędach właściwie nie uświadczy się emerytów. Mało który dziadek z rentą potrzebuje zajmować się papierologią, uzyskiwaniem paszportu lub odnawianiem wizy. Co za tym idzie – emeryci w swej wyjątkowości stali się tu synonimem priorytetu!

Oczywiście nie znaczy to, że powinnam czekać aż dobiję 65 żeby odnowić moją wizę (niech żyje nielegalna imigracja!). Raczej chodzi tu o to, że zdecydowanie świetnym pomysłem było wybranie się do urzędku z tatem mojego chłopaka, zamiast z samym Leo. W ten sposób oszczędziłam sobie niezliczoną ilość godzin czekania w kolejkach i tonięcia w morzu dezinformacji. Jak tylko pracownik na wejściu zobaczył mojego starszego towarzysza, od razu skierował nas do (nieistniejącej) priorytetowej kolejki, nie zważając nawet na wyjaśnienia, że to właściwie ja potrzebuję pomocy a nie on. To oznaczało tyle, że zostaliśmy obsłużeni w trybie natychmiastowym i od razu odesłani na właściwe piętro, na którym zajmują się przedłużaniem wiz.

I wtedy właśnie… wtedy zobaczyłam tę niezmierzoną masę ludzi rozpościerającą się na każdym wolnym skrawku przestrzeni na „naszym” piętrze. Każdy z nich trzymający bilecik z numerkiem w ręku czekając na swoją kolej. Priorytet na wejściu uratował mnie przed… absolutnie niczym. – pomyślałam natychmiast. Moje rozczarowanie jednak trwało może z minutę, bo nim jeszcze zdążyliśmy choćby pomyśleć o tym gdzie można zdobyć numerek, już jakiś facet doskoczył do Toninho by zapytać w czym mu pomóc i skierować do okienka z ominięciem całej rzeszy ludzi przed nami. Zostaliśmy przyjęci od ręki i przekierowani dalej, gdzie znów obyło się bez czekania i tak w końcu udało nam się wyjść z budynku w… jakieś 20min. Łał.

Jak przedłużyć wizę turystyczną w Brazylii


Jeśli chodzi o samą wizę, to nie udało mi się jej przedłużyć tym razem, ponieważ było za wcześnie. Moja obecna wiza jest nadal ważna do 9 lipca. Mam jednak to po co tak naprawdę tam poszłam, czyli najważniejsze informacje. Okazuje się, że odnowienie wizy jest możliwe, ale tylko na kolejne 77 dni zamiast pełnych 90, na które zazwyczaj wizy są wystawiane, z powodu mojego poprzedniego pobytu w Brazylii na te dwa tygodnie w grudniu (w ciągu roku Polakom wolno w Brazylii przebywać łącznie 180 dni). Aby przedłużyć swój pobyt potrzebne są:
– karta kredytowa (której nie posiadam) oraz
– bilet powrotny do kraju (którego oczywiście nie kupiłam, bo przecież nie wiedziałam czy mi przedłużą wizę czy nie)
Ostatecznie jednak wszystko przebiegło bez problemu bo – znowu – jako, że byłam w towarzystwie rzeczonego obywatela Brazylii, słysząc o braku karty kredytowej po prostu wręczyli nam papier w którym to Toninho musiał poświadczyć, że on mnie tu zaprasza i bierze za mnie odpowiedzialność. Potem babka w okienku wyjaśniła nam tylko jeszcze, że musimy się pojawić u nich jeszcze raz pod koniec czerwca lub z początkiem lipca wraz z tym papierem i kopią rezerwacji lotu, która potwierdzałaby, że wracam do Polski zgodnie z planem. („Potwierdzałaby”, bo to przecież tylko rezerwacja, a nie autentycznie kupiony bilet, co oczywiście jest bezpieczniejszym rozwiązaniem na wypadek, gdyby jednak się rozmyślili i nie odnowili mi tej wizy). Na ten moment jednak wszystko załatwione i mogę spać spokojnie.

Lekcja dnia: Rada na brazylijską biurokrację – Nie idź sam! Załatw sobie emerytowane towarzystwo!

2 myśli na “Wiza turystyczna do Brazylii – czas ją odnowić”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *